

Z aplikacji randkowej Tinder w ciągu ostatniego roku korzystało 3,2% polskich internautów. Jak wynika z badania IRCenter osób w stanie wolnym jest na Tinderze 58%. 54% to single, a 4% to osoby rozwiedzione lub w separacji. Co piąta osoba korzystająca z serwisu zadeklarowała natomiast, że jest w związku partnerskim (19%) lub małżeńskim (22%).
Zdrada, czy też romans przez Internet lub inne nowoczesne media – portale społecznościowe, komunikatory, smsy – to problem z którym w Polsce zmaga się coraz więcej małżeństw.
Zdrada rozumiana jest jako złamanie zasad panujących w związku, poważne naruszenie związku i bliskości dwojga osób, naruszenie oczekiwań wobec związku, nadszarpnięcie więzi. Zdrada to świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania bliskiej osoby. Naruszenie jawnych i niejawnych oczekiwań.
“Nie ulega wątpliwości, że zdrada narusza normy moralne i jest przejawem rażącej nielojalności wobec współmałżonka. Małżonek dopuszczający się zdrady z reguły bywa uznawany winnym rozkładu pożycia” (wyr. SN z 6.5.1997 r., I CKN 86/97, Legalis).
Zdrada przez Internet, zdrada przez sms, zdrada na czacie – zdrada wirtualna – są to rodzaje zdrady pseudo emocjonalnej, zakładającej zaangażowanie seksualne bez fizycznego. Zdrada przez Internet, podobnie jak każda inna zdrada uderza mocno w życie rodzinne, odbiera zaangażowanie i czas należny rodzinie oraz prowadzi do zaniedbań w stosunku do partnera i reszty rodziny. Zdrada przez Internet, w wielu przypadkach prowadzi do cybersexu. Z kolei cybersex bardzo często prowadzi do zdrady fizycznej.
Kiedy klient opowiada, że jego małżonek nie rozstaje się z telefonem, zabiera go do łazienki i przesiaduje tam godzinami, w nocy ciągle świeci się ekran jego komórki, pozmieniał hasła do komputera, na ogół sprawdza się scenariusz, że w grę wchodzi relacja z inną osobą.
Wtedy pojawia się pytania, czy w takiej sytuacji można żądać rozwodu z wyłącznej winy małżonka, który dopuścił się zdrady przez Internet?
Moim zdaniem winą jest już stworzenie pozorów zdrady, nawet gdyby do fizycznej zdrady nie doszło. Dlatego taka relacja, choćby nieintymna, może stanowić powód rozwodu z winy małżonka. Oczywiście każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie biorąc pod uwagę szereg okoliczności danej sprawy.