


Wyobraźmy sobie firmę, która potrzebuje kogoś do obsługi powtarzalnych zapytań klientów.
Może zatrudnić pracownika. Może współpracować z osobą prowadzącą działalność gospodarczą.
Może zawrzeć umowę zlecenia. Aktualnie może też wdrożyć agenta AI, który będzie wykonywał znaczną część tych zadań 24 godziny na dobę.
Od 8 lipca 2026 r. Państwowa Inspekcja Pracy otrzymała nowe narzędzia pozwalające na zmianę umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę, w sytuacji w której osoba faktycznie wykonuje swoje obowiązki, w warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy. W skrócie, jeśli spełnione są cechy charakterystyczne dla umowy o pracę, to sama nazwa zawartej umowy nie przesądza o charakterze współpracy, tylko zastały przez inspektora stan faktyczny.
Reforma przedstawiana jest na korzyść osób z którymi zawierane są umowy cywilnoprawne. Ustawodawca jednak zupełnie stracił z pola widzenia fakt, że równolegle przedsiębiorcy zaczynają liczyć koszty zatrudnienia i zadawać sobie zupełnie inne pytanie: czy tę pracę w ogóle nadal musi wykonywać człowiek?
Pracownik, zleceniobiorca, współpracownik… czy agent AI?
Jeszcze niedawno przedsiębiorca, który potrzebował wykonania określonych zadań, wybierał przede wszystkim pomiędzy różnymi formami zaangażowania człowieka. Dzisiaj katalog możliwości zaczyna się rozszerzać. Agent AI może analizować dokumenty, odpowiadać na wiadomości, obsługiwać część procesów sprzedażowych, przygotowywać raporty, wykonywać zadania administracyjne czy komunikować się z klientami.
Robot humanoidalny może natomiast wykonywać coraz więcej czynności w świecie fizycznym.
Oczywiście, nie oznacza to, że jutro znikną pracownicy. Oznacza jednak, że pojawia się nowa alternatywa dla ludzkiej pracy.
Zwróćmy uwagę na to, że AI nie potrzebuje umowy o pracę. Agent AI nie jest pracownikiem, tym samym nie przysługuje mu urlop, nie obowiązują go normy czasu pracy, nie korzysta ze zwolnienia lekarskiego, nie trzeba zastanawiać się, czy jego „kontrakt” w rzeczywistości posiada cechy stosunku pracy.
Nie oznacza to oczywiście, że korzystanie z AI pozostaje poza prawem.
Wręcz przeciwnie. Pojawiają się inne pytania m.in. o ochronę danych osobowych, tajemnicę przedsiębiorstwa, cyberbezpieczeństwo, odpowiedzialność za błędy, prawa autorskie czy obowiązki wynikające z regulacji dotyczących sztucznej inteligencji.
Dla przedsiębiorców zmienia się jednak rodzaj ryzyka prawnego i koszt „współpracy”.
Aktualnie powinniśmy zadać sobie pytanie, co jeśli przedsiębiorcy zaczną wybierać technologię zamiast elastycznych form współpracy z człowiekiem?
I tutaj reforma PIP spotyka się z rozwojem AI w dość nieoczywisty sposób.
Celem przepisów chroniących stosunek pracy jest przeciwdziałanie sytuacjom, w których człowiek formalnie świadczy usługi na podstawie umowy cywilnoprawnej, ale faktycznie pracuje jak pracownik. Jest to zrozumiałe z perspektywy ochrony zatrudnionych.
Trzeba jednak zadać również drugie pytanie:
– jak przedsiębiorcy będą reagowali na wzrost kosztów i ryzyk związanych z zatrudnianiem ludzi?
Najpewniej, jedną z odpowiedzi będzie automatyzacja. Niektóre zadanie przestaną być powierzane człowiekowi. W przypadku pracy biurowej zmiana jest już stosunkowo łatwa do wyobrażenia. Prace magazynowe, produkcyjne, logistyczne czy pomocnicze mogą być wykonywane przez roboty humanoidalne.
I wtedy przedsiębiorca nie będzie już wybierał wyłącznie pomiędzy: pracownikiem – zleceniobiorcą – osobą samozatrudnioną.
Prawo pracy zostało stworzone przede wszystkim po to, aby równoważyć pozycję dwóch stron: pracownika i pracodawcy.
Rozwój sztucznej inteligencji nie powoduje, że regulacje przestaną być potrzebne. Może jednak sprawić, że coraz ważniejsze stanie się inne pytanie:
– które zadania przedsiębiorca w ogóle zdecyduje się jeszcze powierzyć człowiekowi?
Tym samym, moim zdaniem, w najbliższym czasie największa zmiana może nie dotyczyć umów. Dzisiaj dyskutujemy o tym, czy osoba wystawiająca fakturę nie jest w rzeczywistości pracownikiem.
Za kilka lat znacznie częściej będziemy zastanawiać się, czy stanowisko, na którym dotychczas pracował człowiek, w ogóle jeszcze istnieje.
Dlatego reformy prawa pracy warto analizować nie tylko z perspektywy problemów, które znamy dzisiaj.. I być może największym wyzwaniem z którym będziemy się mierzyć w najbliższej przyszłości nie będzie ustalenie, czy daną osobę łączy z przedsiębiorcą umowa o pracę … a to czy przedsiębiorcy jeszcze będą potrzebowali ludzi do wykonywania określonych prac.