

„Współpracownik może powierzyć wykonanie usług osobie trzeciej”.
„Współpracownik może powierzyć wykonywanie usługi osobie trzeciej, po uzyskaniu uprzedniej zgody Zleceniodawcy”.
Masz taki zapis w umowie B2B albo umowie zlecenia?
Bardzo dobrze! Tylko teraz musisz odpowiedzieć na kolejne pytanie, znacznie trudniejsze:
Czy Twój współpracownik rzeczywiście może to zrobić?
Bo jeżeli odpowiedź brzmi: no nie do końca …, to sam zapis w umowie niestety ale nie ma żadnego znaczenia.
Dlaczego możliwość zastępstwa jest ważna?
Jedną z charakterystycznych cech stosunku pracy jest osobiste świadczenie pracy.
Pracownik nie może zdecydować w poniedziałek rano:
„Dzisiaj nie przyjdę, ale bez obaw – wysyłam za siebie kolegę”.
W przypadku stosunków cywilnoprawnych sytuacja może wyglądać nieco inaczej. W zależności od rodzaju umowy i charakteru świadczonych usług możliwe jest dopuszczenie wykonania określonych czynności przez zastępcę, podwykonawcę czy osobę, którą posługuje się przedsiębiorca.
Może być to jeden z elementów wskazujących na większą samodzielność współpracownika.
Tylko, że zapis w umowie to dopiero początek.
Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który zawarł z programistą kontrakt B2B.
Umowa stanowi:
„Usługodawca jest uprawniony do powierzenia wykonania usług osobie trzeciej”.
Na papierze wszystko wygląda dobrze.
Programista pyta jednak managera:
„W przyszłym tygodniu nie będę dostępny. Czy część moich zadań może wykonać mój podwykonawca?”
I słyszy:
„Nie. Umowę mamy podpisaną z Tobą i tylko Ty możesz wykonywać te zadania”.
Powstaje więc pytanie: jakie znaczenie ma zapis o zastępstwie, skoro w rzeczywistości zastępstwo nigdy nie byłoby dopuszczalne?
Pamiętajmy, że PIP nigdy nie zatrzymuje się na treści kontraktu.
To jeden z powodów, dla których przy audycie umów B2B i cywilnoprawnych nie wystarczy sprawdzić samych dokumentów.
Jeżeli umowa przewiduje dużą samodzielność współpracownika, ale codzienna współpraca wygląda zupełnie inaczej, powstaje rozdźwięk pomiędzy treścią kontraktu, a rzeczywistością.
Przy ocenie, czy strony rzeczywiście łączy stosunek cywilnoprawny, czy stosunek pracy, właśnie rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków ma fundamentalne znaczenie.
Czy w takim razie każdy współpracownik na b2b musi mieć prawo do zastępcy?
Nie.
Brak możliwości zastępstwa nie powoduje automatycznie, że kontrakt B2B staje się umową o pracę.
Istnieje przecież wiele usług, w których wybór konkretnej osoby ma dla klienta zasadnicze znaczenie.
Firma może zatrudnić konkretnego eksperta ze względu na jego wiedzę, doświadczenie, uprawnienia czy renomę.
Dlatego – podobnie jak w przypadku firmowego e-maila, laptopa czy określonych godzin dostępności – nie można oceniać jednego elementu w oderwaniu od pozostałych.
Ale bezpieczniej nie wpisywać do umowy czegoś, co nigdy nie wydarzy się w praktyce.