

Ogłoszenie stanu epidemii w Polsce zmieniło nasze życie w każdym jego aspekcie- niestety nie ominęło to także relacji rodzinnych.
Rozprzestrzenianie się koronawirusa SARS-CoV-2 spowodowało wprowadzenie coraz bardziej rygorystycznych ograniczeń, w celu zapobiegania zarażeniom. W związku ze zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia wzbudziło to ogromny niepokój wśród wielu z nas.
Bardzo dużo osób zwraca się do mnie z pytaniem jak powinny w takim razie wyglądać kontakty z dzieckiem, w sytuacji w której rodzice żyją w rozłączeniu? Czy kontakty takie powinny być ograniczane albo niewykonywane?
Niestety, bardzo często rodzice żyjący w rozłączeniu wykorzystują fakt wprowadzenia epidemii i utrudniają kontakty drugiego rodzica z dzieckiem.
Czy jest to uzasadnione?
Zdecydowanie nie.
Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.
Już w kwietniu Rzecznik Praw Dziecka apelował do rodziców:
„Apeluję do rodziców, którzy rozstali się i teraz osobno sprawują opiekę nad dziećmi, by w tym wyjątkowo trudnym czasie okazali sobie wyrozumiałość i nie przysparzali dzieciom dodatkowych cierpień. Niestety, w ostatnich tygodniach otrzymuję zgłoszenia w sprawie ograniczania kontaktów z dzieckiem przez rodzica drugiemu rodzicowi pod pretekstem zagrożenia koronawirusem. Jest to naruszenie prawa”
Również Ministerstwo Sprawiedliwości wydało oficjalne oświadczenie, w którym wskazano, że postanowienia wydane przez sądy w sprawie kontaktów z dziećmi przez rodziców, którzy żyją oddzielnie, pozostają w mocy. Krótko mówiąc, kontakty uregulowane sądownie powinny być normalnie wykonywane. Obowiązujący obecnie stan epidemii nie może skutkować ograniczeniem kontaktów rodzica z dzieckiem.
Odmowa wykonania orzeczenia sądu może wynikać jedynie z zakazów wynikających z zastosowanej kwarantanny, czy izolacji.
Często pojawiają się pytania czy w przypadku kiedy drugi rodzic ma kontakt z wieloma osobami, pracuje w szpitalu itp. czy również powinno się realizować kontakty?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Każda sytuacja powinna zostać rozpatrywana indywidualnie. W przypadku kiedy mama pracuje np. w urzędzie – gdzie ma kontakt z wieloma osobami, a tata jest kurierem tym samym nie ma podstaw do ograniczania kontaktu dziecka z drugim rodzicem.
Sytuacja wygląda nieco inaczej w przypadku kiedy dziecko uczy się zdalnie, jedno z rodziców pracuje zdalnie, dziecko mieszka jeszcze z dziadkami, którzy są w grupie ryzyka, a drugi z rodziców, który chce realizować kontakty pracuje np. z sklepie, a z orzeczenia sądu wynika, że kontakty powinny odbywać się w miejscu zamieszkania dziecka.
Warto w takiej sytuacji zaproponować np. alternatywną realizację kontaktów np. kontakty online argumentując powyższe dobrem dziecka oraz dużym prawdopodobieństwem zarażenia.
Czy w sytuacji w której dziecko źle się czuje tzn. ma katar, kaszel, gorączkę również powinno zostać wydane drugiemu z rodziców?
Wszystko to będzie zależało od stanu zdrowia dziecka. Rodzic sam powinien ocenić, czy w stanie jakim znajduje się dziecko powinno realizować kontakty z drugim rodzicem, czy np. zaproponować spotkanie w domu w którym mieszka dziecko lub za pomocą np. skypa, czy uzasadniona będzie całkowita rezygnacja z kontaktu w danym dniu. Należy pamiętać o tym, iż nie można utrudniać kontaktów rodzica z dzieckiem tłumacząc się za każdym razem jego chorobą.
Czy kontakty powinny być realizowane w Święta Bożego Narodzenia?
Oczywiście, że tak. W przypadku kiedy dziecko nie pozostaje w izolacji, czy nie jest na niego nałożona kwarantanna, kontakty powinny odbywać się zgodnie z orzeczeniem Sądu. Nie można zapominać, że Sąd wydając takie orzeczenie kierował się przede wszystkim dobrem dziecka- i to ono w takich sytuacjach jest najważniejsze.
Podsumowując, pamiętajmy, że ograniczenia wynikające z rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2, nie są powodem, dla którego drugi rodzic może lekceważyć postanowienia sądu dotyczące kontaktów.